Księga


Linki

pomocne:
inspiracje takie tam...
pamiętnik Weroniki
ana-film
mia-film

one:
Nadia
trywialna
hotaru
lady-mia
freefalling

zaglądam:
Christelle
Mrówka
Tynka
agrafka
szpetot

Archiwum

2012
marzec
luty
styczeń
2011
listopad
październik
sierpień
lipiec
marzec
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad

blog.pl

* * * * *
Design by Gingery

 

 

Blog

 

lzy. 2012-03-01 21:15:29

W morzu łez.
Ranisz mnie.
Nie umiem się z tobą dogadać, może i mnie kochasz, ale czuję, że już nic nie ma między nami.
Dzwonisz, zasmucasz mnie, nie mam siły znowu mówić ci co jest nie tak, żebyś się zmeinił. Nie zmienisz się. Ja też nie.

chcę zniknąć

mniej i mniej

dziś znowu "zgrzeszyłam" - zjadłam batona i dwie kanapki chleba i bilans wyniósł 1648 kcal
wczoraj - 1224 kcal
przedwczoraj 900 kcal

jakaś tam część mnie, cieszy się, że zatrzymało się na 1648...

Myśle sobie, że z Tobą jest dobrze chwilami, jak staram się posklejać cokolwiek, ale dobrze nie jest. To są pieprzone chwilę, któe udają to co było, a czego nie ma.

sama nie wiem, czyżby historia się powtarzała?
tylko teraz widzę, że to ze mną jest coś nie tak, nie umiem zbudować dobrego związku, nie kocham nikogo, boję się samotności

a może kocham, tylko wmawiam sobie, że nie, bo boli mnie to jak on mnie traktuję, więc wolę się wycofać? najgorsze jest to, że on nie widzi, że mnie rani

cały czas pracuję, ciągle słyszę, że mam być wyrozumiała, że jest zmęczony i że mogłabym to zrozumieć

rozumiem, ale nie akceptuję,

nie potrafię.


boli mnie dusza. łzy płyną.

obym jutro z dietą wytrwała. oby było nie więcej niż 800 kcal. uda się? zobaczymy.

nie mam w czym chodzić, ale nie kupuję nic nowego, bo przecież niedługo będę chudsza, więc szkoda kasy, taa jasne.

skomentuj (9)